Właściwe decyzje wymagają właściwych informacji

17.04.2019 - Zarządzanie produkcją

Wszyscy znamy metodologie doskonalące, takie jak Lean Management czy Kaizen, które mówią nam o ciągłym doskonaleniu, nie pozwalając zastygnąć w status quo, nawet gdy jesteśmy liderem. O potrzebie ciągłego doskonalenia w obszarze zarządzania produkcją z wykorzystaniem technologii z dziedziny Industry 4.0 z Prezesem Zarządu PSI Polska, Arkadiuszem Niemira rozmawia Redaktor Naczelny magazynu Production Manager.

 

Czy można istnieć bez cyfrowej transformacji?

Przemysław Ozga: Wyobraźmy sobie firmę bezkonkurencyjną, w której sprzedaż, współpracując bez dystrakcji z produkcją, osiąga bezprecedensowe wyniki, skastomizowane produkty trafiają w gust klienta, prognozy pokrywają się z rzeczywistością, kultura organizacji oparta jest na ludzkich wartościach i dojrzałych przywódcach itd. Czy w takim razie technologie są warunkiem koniecznym dalszego utrzymania wysokiej konkurencyjności przedsiębiorstwa na rynku? Czy można istnieć bez cyfrowej transformacji?

Arkadiusz Niemira: Z mojego punktu widzenia pojęcie „firmy działającej w sposób bezkonkurencyjny na rynku” jest trudne do wyobrażenia. Tego typu sytuacja może powstać jedynie w dwóch przypadkach: monopolu nadanego przez Państwo w toku legislacji lub monopolu naturalnego, który utrzymuje się w pewnych sektorach, np. branży elektroenergetycznej, gdzie mamy do czynienia, powiedzmy z jedną linią energetyczną i gdzie taki rynek jest regulowany. W innych przypadkach, jeśli dany podmiot może mówić o braku konkurencji lub ta konkurencja jest słabsza, wynika to najczęściej z innowacyjności danego przedsiębiorstwa – np. podejścia do produktu, zrewolucjonizowania obszaru naszego życia - a nie jego braku. Nie jest to jednak rzecz dana raz na zawsze. Gdy jakaś firma otwiera nowy rynek, gdzie generuje wysokie marże, inni chcą też skorzystać z tego dobrodziejstwa.

Znane są w literaturze biznesu przykłady firm, które miały dominującą przewagę, a dzisiaj już nie funkcjonują.

Wszyscy znamy metodologie doskonalące, takie jak Lean Management czy Kaizen, które mówią nam o ciągłym doskonaleniu, nie pozwalając zastygnąć w status quo, nawet gdy jesteśmy liderem. Stąd firmy powinny rozważać inwestycje w technologie z dziedziny Industry 4.0 czy cyfrową transformację. Ich adaptacja to nie jest coś, co można zrobić z dnia na dzień.

Po co nam cyfrowa transformacja?

Przemysław Ozga: Co jest według Pana celem transformacji cyfrowej?

Arkadiusz Niemira: Cyfrowa transformacja czy czwarta rewolucja przemysłowa ma swoje dedykowane programy w Stanach Zjednoczonych, Niemczech czy Chinach. Ten technologiczny trend jest więc postrzegany jako kolejny obszar tworzenia konkurencyjności. Z punktu widzenia firm europejskich jest, w mojej opinii, napędzany głównie dwoma czynnikami. Po pierwsze, klienci stają się coraz bardziej wymagający, a ich gusta i oczekiwania są coraz bardziej zindywidualizowane. Ponadto cały marketing oparty jest na tym, aby konsumenci łaknęli nowości, np. zmieniamy trzyletni model samochodu na nowy, co nie wynika z rzeczywistych potrzeb danego człowieka, ale ze skutecznego marketingu. To wszystko składa się na koło zamachowe, które sprawia, że klient oczekuje innowacyjności. Pierwszym celem Industry 4.0 jest odwrócenie fordowskiej anegdoty o czarnym kolorze samochodu i sprawienie, żeby każdy model auta zjeżdżający z linii produkcyjnej był inny, bez rezygnacji jednakże z wysokiej wydajności produkcji seryjnej. Drugi czynnik napędzający innowacyjność związany jest z przeobrażeniami rynku pracy, którego doświadczamy również w Polsce w ostatnich dwóch latach. Do tej pory wzrost gospodarczy w Polsce czy rozwój przedsiębiorstw ograniczał się do prostej replikacji tego, jak funkcjonujemy. Chcemy zwiększyć produkcję? Dostawiamy maszynę i zatrudniamy nowych ludzi. W sytuacji, gdy na rynku pracy pojawiają się niedobory pracowników, musimy myśleć, jak ten nasz proces produkcyjny uczynić bardziej efektywnym, żeby móc się nadal rozwijać przy ograniczonej dostępności zasobów ludzkich. Z brakiem dostępności pracowników wiążą się rosnące koszty pracy, co należy ujmować również w globalnym ujęciu naszej konkurencyjności. W Europie mamy jednych z najdroższych pracowników na świecie, dlatego aby zostać w czołówce, musimy znajdować inne metody na wzrost efektywności produkcji i innowacyjne produkty, aby konkurować z państwami, gdzie wspomniane koszty pracy są niższe.

Od czego zacząć cyfrową transformację?

Przemysław Ozga: Jak powinno wyglądać przygotowanie (tzw. Action Plan) firmy produkcyjnej pod kątem organizacyjnym, aby rozpocząć transformację 4.0? Jakie działania muszą poprzedzać ewentualną decyzję o inwestycji w rozwiązania z dziedziny cyfrowej transformacji, IoT czy Big Data?

Arkadiusz Niemira: Jako producent oprogramowania klasy APS oraz MES staramy się przede wszystkim rozbudzić świadomość wśród potencjalnych klientów tego, jak IT może zwiększyć efektywność funkcjonowania przedsiębiorstwa i pokazać ścieżkę ewolucyjnej zmiany. Dla przykładu: aby móc podejmować trafne decyzje, należy mieć właściwe informacje o tym, co dzieje się w naszym przedsiębiorstwie. Aby tak było, należy te informacje zbierać. Rozwiązaniem z niską barierą wejścia jest w tym wypadku wprowadzenie na produkcję terminali, na których pracownicy mogą raportować, co się dzieje na produkcji w sposób ręczny. Następnie, wszędzie gdzie jest to możliwe, system MES może odczytywać dane bezpośrednio z maszyn. W kolejnym kroku możemy zastąpić planowanie w Excelu systemem APS, dzięki któremu firma w sposób bardziej świadomy zaplanuje swoją produkcję. Nakładając na to dane spływające z procesu produkcyjnego, będzie mogła na żywo reagować na wszelkie zakłócenia, które się tam pojawiają.

Media uwielbiają futurystyczną rzeczywistość, w której wszystkie urządzenia się ze sobą komunikują, ponieważ jest to interesujące, pobudzające wyobraźnię. Dla przedsiębiorstw średniej wielkości takie hasła, jak Big Data, IoT czy AI mogą jednak brzmieć zbyt abstrakcyjnie czy skomplikowanie, a tym samym działać odstraszająco.

Czy system zastąpi człowieka?

Przemysław Ozga: Czy możemy sobie wyobrazić system „uzbrojony” w algorytmy, które, zastępując człowieka, będą w stanie same reagować na powstające anomalia procesowe?

Arkadiusz Niemira: Jeżeli pytanie dotyczy systemu informatycznego, który automatycznie generuje plan produkcji, przekazuje instrukcje działania do maszyn i na stanowiska pracy, analizuje dane napływające z produkcji i w czasie rzeczywistym automatycznie uaktualnia plan, to jest to jak najbardziej realny stan docelowy, który możemy osiągnąć krok po kroku, w sposób, jaki opisałem wcześniej. Do tego właśnie służy nasz system PSIasm, który łączy funkcje systemu APS, MES i SCADA. Nawet jeżeli system taki nie zastąpi człowieka całkowicie, to jest w stanie wyręczyć go w bardzo wielu decyzjach i zadaniach.

Jak przygotować się do wdrożenia Industry 4.0?

Przemysław Ozga: Czy w firmach produkcyjnych powinien powstać departament odpowiedzialny za Industry 4.0 do realizacji wewnętrznych projektów oraz kontaktu z partnerami zewnętrznymi? Jeśli tak, jak ma wyglądać modelowy dział? Jeśli nie, gdzie firmy powinny poszukiwać kompetencji z zakresu Industry 4.0?

Arkadiusz Niemira:
Wdrażanie innowacji musi wynikać z istotnych potrzeb przedsiębiorstwa i często dotyczy różnych obszarów jego funkcjonowania, dlatego warto, żeby miało charakter zorganizowany. Jednym z zadań takiego działu innowacji jest np. obserwowanie rynku pod kątem pojawiających się rozwiązań i możliwości ich zaaplikowania w swojej produkcji. Z drugiej strony bardzo ważna jest świadomość leanowa w organizacji, gdzie wszyscy pracownicy operacyjni patrzą krytycznie na realizowane przez nich procesy. Wdrożenie systemu informatycznego jest często jednym z etapów przechodzenia organizacji w tryb szczupłego zarządzania.

Co utrudnia wdrożenie rozwiązań Industry 4.0?

Przemysław Ozga: Jakie najczęstsze bariery, ewentualnie deficyty, napotykają Państwo przy kontaktach z firmami produkcyjnymi, które planują wejść na drogę Przemysłu 4.0? Jak firma produkcyjna powinna eliminować wspomniane deficyty?

Arkadiusz Niemira: To przede wszystkim brak danych. 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce ma systemy ERP, ale często rozumiane jako uruchomienie modułu finansowo-księgowego, sprzedaży czy zakupów. Natomiast obszar produkcji bywa traktowany po macoszemu. Wiele procesów produkcyjnych nie jest właściwie zdefiniowanych, brakuje wiarygodnych informacji o materiałach, zasobach czy marszrutach. To jest praca domowa, którą klient musi na początku procesu wdrożenia odrobić, aby zasilić system wspierający planowanie i kontrolę produkcji.

Czy sytemy IT pomagają rozwiązać problemy z deficytem pracowników?

Przemysław Ozga: Czy obecna sytuacja na rynku pracy (asymetria na linii pracownik – pracodawca) stanowi barierę inwestycyjną czy przeciwnie – asumpt do inwestycji w nowe technologie, digitalizację produkcji, rodzi potrzebę nowych cyfrowych rozwiązań?

Arkadiusz Niemira: Jako rozwijająca się firma prowadzimy nieustający proces rekrutacji i każdy rok kończymy konkluzją z działem HR, że tak ciężkich dwunastu miesięcy w historii naszej firmy nie było. Kolejny rok przekonuje nas, jak bardzo się myliliśmy. To samo słyszymy od naszych klientów, którzy po raz pierwszy w historii swojego działania mierzą się na taką skalę z brakiem pracowników oraz dużą rotacją. Warto może wspomnieć o roli, jaką odgrywa IT w dobie konkurowania o pracowników. Wraz z odejściem pracownika z organizacji „ucieka” wiedza o procesach i technologii produkcji. Wdrożenie i przeszkolenie nowego planisty, który będzie na tyle dobrze znał realia firmy, aby stworzyć dobry harmonogram produkcji, trwa długo i jest kosztowne.

Wdrożenie systemu IT pozwala przechowywać tę wiedzę zaszytą w algorytmach i bazie danych i do pewnego stopnia zredukować ryzyko utraty wiedzy wraz z odejściem pracownika.

Drugi aspekt, to oczekiwania pracowników. Na co dzień korzystają z szeregu różnych aplikacji organizujących życie: wyznaczają trasę podróży, zamawiają produkty przez internet. Podobnej intuicyjności i łatwości w obsłudze oczekują od aplikacji, które wykorzystują w codziennej pracy: do planowania produkcji, raportowania czy analizy wskaźników efektywności. Odpowiednie narzędzia IT wpływają zatem na satysfakcję pracowników z pracy i ich morale.

Jak wygląda Polska droga do Przemysłu 4.0?

Przemysław Ozga: Czy firmy produkcyjne działające w naszym kraju mają równy dostęp do owoczesnych technologii, takich jak: Internet Rzeczy, analiza danych procesowych, predykcyjne utrzymanie ruchu, sztuczna inteligencja czy rozszerzona rzeczywistość i cyfrowy bliźniak?

Arkadiusz Niemira: Polska przez lata zaabsorbowała wiele inwestycji zagranicznych i powiązana jest relacjami handlowymi z rynkami rozwiniętymi, w szczególności z Niemcami. Wiele innowacji napływa do Polski od  zachodnich spółek matek, które wdrażają rozwiązania z dziedziny Industry 4.0 na rynku macierzystym, a potem przekazują know-how do swoich spółek działających w Polsce, co uważam za jak najbardziej pozytywne zjawisko. Podobnie działa presja ze strony zachodnich partnerów handlowych. W branży motoryzacyjnej producenci OEM są otoczeni wianuszkiem dostawców pierwszego czy drugiego rzędu, od których wymagają ciągłego doskonalenia procesów i implementacji nowych rozwiązań np. dostaw w reżimie JIT lub JIS. W trudniejszej sytuacji znajdują się średnie przedsiębiorstwa z polskim kapitałem. W słowo „innowacja” wpisana jest często niepewność rezultatów, a nie posiadają one zaplecza kapitałowego pozwalającego na eksperymenty. Z pomocą mogą przyjść tutaj różnego rodzaju programy rządowe czy unijne wspierające inwestycje w  rozwiązania innowacyjne. Niczym negatywnym nie jest również naśladowanie czy przejmowanie dobrych rozwiązań zaimplementowanych gdzie indziej. Realizując projekty w Polsce, dzielimy się rozwiązaniami i know-how wypracowanymi z klientami z zachodniej Europy.

Pełna wersja wywiadu ukazała się w magazynie Production Manager nr 6(18).